Ikona stylu - Audrey.

13:22

   Książka ,,Oczarowanie" - oczarowała mnie. Naprawdę! Gdy ją skończyłam, długo jeszcze siedziałam czując wielki niedosyt, że to już koniec, że minęłam właśnie spis treści, bibliografię i że musiałam ją zamknąć i odłożyć na stolik. To niesamowite mieć aż tyle wspólnego ze swoją Idolką. Czasami nawet, gdy cytowano jej wypowiedzi, miałam wrażenie, że ktoś brał je z mojej głowy. Książkę dostałam w prezencie od mojego Chłopaka i czytałam ją z zapartym tchem od początku, do ostatniej strony. Tak, żeby nie przeoczyć żadnego zdania, żadnego wyrazu. Ale gdy sięgnę pamięcią wstecz, to tak naprawdę owe oczarowanie przyszło już kilka lat temu, gdy natrafiłam na Śniadanie u Tiffany`ego. Audrey Hepburn sprawiła, że się w niej zakochałam :) 
   I nie jest to fascynacja jednodniowa, lecz trwająca już kilka dobrych lat. I im jestem starsza, im mam większą wiedzę o niej, im więcej filmów z nią oglądam i analizuję, to wiem, że jest mi niesamowicie przykro, że już nie ma z nami. Oddałabym chyba wszystko, by móc ją spotkać chociaż na chwilę i podziękować za filmy z jej udziałem. Bo ona nie musiała grać, nie musiała być nieziemsko zdolną aktorką. Wystarczyło, że po prostu była, wystarczyła jej wrażliowość, jej uśmiech. Dla mnie to magia. Jej oczy, jej delikatny głos, styl, wzbudziły we mnie chęć zagłębienia się w jej historię, biografię i filmowy dorobek.




   Podobno pewnego dnia, przed imprezą Audrey wylała kawę na swoją sukienkę. Nie mając się w co ubrać, pożyczyła od męża Mela koszulę. Związała ją na biodrach, podwinęła rękawy, podniosła kołnierz i połączyła z rozszerzoną spódnicą ( książka Magia Stylu). W tym ,,nowym" stroju wystąpiła na imprezie. Kilka dni później jej strój był naśladowany przez tysiące kobiet. 
   Mimo to, była osobą bardzo skromną. Czytając jej biografię miałam wrażenie, że momentami była także nieszczęśliwa. Niemiecka okupacja, która odbiła się na jej kondycji zdrowotnej, poronienia i ta sława, na którą chyba jednak nie była gotowa i być może, której wcale nawet nie chciała. 


Była wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Dodatkowo miała niepowtarzalny gust. E. Head - najlepsza projektantka kostiumów w Hollywood stwierdziła, że Audrey mogłaby z powodzeniem być projektanką mody. 
Wyróżniała się na tle innych aktorek. Miała ciało wiecznej nastolatki, bez zaokrąglonych bioder, czy wydatnego biustu, gładką twarz i naturalne brązowe włosy. Co więcej miała w sobie wdzięk i elegancję (była córką holenderskiej baronowej). 


Mając zaledwie 24 lata otrzymała Oscara za Rzysmkie wakacje. Film ten odzwierciedlił jej nowoczesny wizerunek kobiecości. Nie udawała kogoś kim nie była. Była sobą. Drobną kobietą, która robiła, to co robić umiała najlepiej. Grała. I ja, jako jej fanka, która ma jej obrazy na ścianie, i wszystkie możliwe ,,gadżety" z nią związane, dziękuję losowi, że zrezygnowała ze szkoły baletowej. 


Wracając do jej stylu...Michael Kors stwierdził, że ,,dzisiejsza kobieta traktuje rzeczy, które nosi jako oczywistość, ale gdyby nie Audrey, wcale by ich nie znała". To dzięki niej obcisłe spodnie (film Sabrina), a także trencz i wielkie białe okulary stały się wyznacznikiem mody.


Nawet, gdy była już w kwiecie wieku, była wzorem godnym do naśladowania. Zawsze elegancka i przy tym skromna. Gdy skończyła z filmami zaczęła pomagać innym. Pamiętając własne przeżycia z czasów II wojny światowej Hepburn poświęciła się pracy humanitarnej za co została odznaczona. Zmarła zbyt wcześnie. Gdyby żyła miałaby dopiero 85 lat, a my dalej moglibyśmy ją podziwiać i o niej słuchać. Ale odeszła, gdy ja miałam zaledwie trzy lata. I mimo że odeszła pamięć po niej pozostanie. Nie tylko w filmach, ale także w książkach, czy albumach, który na szczęście jest bardzo dużo na sklepowych półkach. 


You Might Also Like

17 komentarze

  1. Była śliczna. Uwielbiam również filmy z nią. Jak czytałam ten post, to widać, że bardzo ją lubisz ;)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. no cóż, coś musiała w sobie mieć skoro świat ją pokochał. urocza kobieta. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ją lubię, nie tylko za filmy, sposób ubierania, ale i jej zaangażowanie co do pracy humanitarnej

    OdpowiedzUsuń
  4. Incredible lady! A real fashion icon and much much more...

    OdpowiedzUsuń
  5. Beautiful photos! She is so pretty!
    ritaaflyatunova.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzymskie wakacje - świetny film, aż dziw bierze, że dzisiaj, żeby zainteresować widza, trzeba koniecznie nakręcić coś głupiego, co robi sieczkę z mózgu, a tak inteligentnego humoru nie ma już chyba w żadnym nowym filmie, Też uwielbiam Audrey - za jej styl, odwagę i skromność. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z komentarzem wyżej. Dzisiaj telewizja szprycuje nas jakimś za przeproszeniem gównem. Nie muszę tu wspominać o MTV. A filmy? Nie dość, że ciągle ci sami aktorzy, to jeszcze tak denne fabuły, że chce się z seansu wychodzić w połowie (przykład kac wawa!) Aktorzy myślą tylko o tym, żeby jak najwięcej ścianek zaliczyć w ciągu dnia, a ich zaangażowanie w rolę schodzi na drugi plan. Szczególnie to młode pokolenie pseudoaktorów przeciskających się w tłumie by tylko być na pierwszej stronie gazet i sprzedać swoją pijacką historię za gruby hajs. I ja również bardzo żałuję, że Audrey odeszła. Brakuje takich twarzy, takich osobowości. Takich filmów. I nie pozostaje nic innego jak tylko do nich wracać i o nich pamiętać i czerpać z nich jak najwięcej.

    Pozdrawiam, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak też bardzo ją lubię ,często oglądałam fimy z nią <3.Jest świetna i taka 'urocza' :))! Strasznie podobał mi się pewien moment w filmie "śniadanie u tiffaniego".
    ✿http://www.dont-benormal.blogspot.com/✿

    OdpowiedzUsuń
  9. Audrey is, alongside with Marilyn and Gardner my favorite Hollywood oldie actress, and with black dress just too innocent and classy, love her!

    If you want to follow each other, just visit and let me know :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Following you now dear;) stay in touch,

    Lucille

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna kobieta! Wdzięk i klasa widoczna na pierwszy rzut oka. Szkoda, że kanony piękna są tak zmienne...

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny blog.ciekawe posty <3 powodzenia!
    Do nas też zajrzyj zaczęłyśmy niedawno ;)
    Jeśli ci się u nas spodoba to obserwuj,daj znać to zrewanżuje się :>
    ZAPRASZAMY <3

    http://improvedffashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja osobiście kocham i podziwiam Audrey,jej styl,zachowanie to jakim była człowiekiem.Audrey pokazała ze nawet wielka gwiazda Hollywood może być normalnym człowiekiem,wspierała organizacje i była przecudowną aktorką.Jest moją inspiracją nie tylko w stylu,ale w zachowaniu♥
    Świetny post,jak chcesz możemy siebie nawzajem obserwować ♥
    http://arbuzowamieta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam ją !:) Piękna, cudowna kobieta z klasą:)

    OdpowiedzUsuń

Visits

Obserwatorzy